Jean-Luc Godard twierdził, że aby zrobić film, potrzebne są dwie rzeczy - pistolet i dziewczyna. W najnowszej produkcji zrealizowanej według scenariusza duetu Luc Besson i Robert Mark Kamen
Dominik Kubacki
Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Bądź na bieżąco
Dodaj jako źródło
Jean-Luc Godard twierdził, że aby zrobić film, potrzebne są dwie rzeczy - pistolet i dziewczyna. W najnowszej produkcji zrealizowanej według scenariusza duetu Luc Besson i Robert Mark Kamen (m.in. "Człowiek pies", "Transporter") mamy aż dwie piękne dziewczyny i całą masę broni. Niestety, nie zostanie on zaliczony w poczet najważniejszych produkcji w dziejach kinematografii. "SEXiPISTOLS" przenosi nas do Meksyku w czasy Dzikiego Zachodu. Kiedy bezwzględny Tyler Jackson, wysłannik amerykańskiego banku, podstępem przejmuje ziemię należącą do ubogich farmerów, w ich obronie postanawiają stanąć dwie piękne kobiety - Maria i Sara. Na pozór wszystkich ich dzieli. Jedna jest wykształcona i dobrze wychowana, druga pochodzi z biednej rodziny i "zna się tylko na koniach i kurach". Kiedy jednak naciągają na twarze maski i uzbrojone wkraczają do banku, nikt nie jest w stanie im się przeciwstawić... Teoretycznie "SEXiPISTOLS" ma wszystkie zadatki na to, by stać się przyjemną, letnią komedią. W rolach głównych w filmie występują piękne Salma Hayek i Penelope Cruz, partneruje im doskonale radzący sobie w komicznych rolach Steve Zahn, a wszyscy grają według skryptu napisanego przez weteranów dużego ekranu. Niestety, jak na komedię scenariusz Bessona i Kamena jest średnio zabawny i nie wykorzystuje potencjału, jaki niósł ze sobą pomysł. Zawiedli również reżyserzy: Joachim Roenning i Espen Sandberg. W "SEXiPISTOLS" nie znajdziemy widowiskowych strzelanin i pościgów. Finałowa walka z Jacksonem, w której na wszystkie strony latają kule i pękają wazony, razi swoja chaotycznością i brakiem finezji. "SEXiPISTOLS" jest filmem bardzo nierównym. Znalazło się w nim kilka autentycznie zabawnych fragmentów i ciekawych pomysłów. W epizodycznej roli pojawił się między innymi Sam Shepard, jeden z najbardziej znanych ekranowych kowbojów, a Sara i Maria rywalizują ze sobą na soczyste pocałunki. Niestety, to wszystko za mało. Opowieść o pięknych kowbojkach mnie osobiście mocno zmęczyła, choć przyznaję, że film może znaleźć swoich fanów. Siedząca obok mnie pani przez całe 93 minuty projekcji trzęsła się ze śmiechu.
1106
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
Udostępnij
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Dodaj Filmweb jako preferowane źródło w Google
Częściej zobaczysz nasze artykuły w wynikach wyszukiwania.